Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Devil May Cry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Devil May Cry. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 grudnia 2015

Devil May Cry oneshot - Udowodnij

Witam wszystkich. :D
W końcu święta, a co za tym idzie – dużo wolnego! Pisanie idzie mi wolniej, niż sądziłam, chyba złapałam "świątecznego lenia". x-x Ale to nic, dzisiaj prezentuję wam tego krótkiego oneshota, a niedługo prawdopodobnie skończę nowy rozdział „Przepaści” i kolejną miniaturkę, tak więc do końca grudnia powinno się jeszcze kilka postów pojawić.
Od razu ostrzegam, że aby zrozumieć pewne rzeczy trzeba znać tę serię, szczególnie czwartą część, ponieważ fabuła dzieje się po zakończeniu wydarzeń z tej gry. Jeżeli nie mieliście z nią styczności, radziłabym posiłkować się DMC wiki. Oneshot niespecjalnie skupia się na głębszej fabule, pojawia się jednak kilka nazw, które mogą sprawić wam kłopot (chociażby demony lub broń głównych bohaterów).
Muszę też podziękować Tamie, która enty raz sprawdza te bazgrołki, chroniąc je przed błędami i moją osobistą gramatyką (Kali jeść, Kali pić). Dzięki, Tama! ;-;
Życzę miłego czytania. : )

***

Odkąd Nero zamieszkał wraz z Dante w Devil May Cry, niemal codziennie razem wykonywali jakieś zlecenia, zarabiając na spłatę długów mężczyzny. Tej nocy nie było inaczej, tajemniczy pracodawca zaproponował dużą sumę za wyplenienie demonów z południowej części miasta, gdzie – jak wytłumaczył – mieszczą się dwie jego fabryki, z których te stwory wypłoszyły już niemal wszystkich pracowników.
 – Coś ich tutaj podejrzanie dużo. – Nero chwycił Ramieniem Diabła próbujące na niego skoczyć Straszydło i uderzył potworem z całej siły o ziemię.
– Poważnie? – Syn Spardy wyciągnął Ebony i Ivory, z pomocą pistoletów zaczął pozbywać się idącego na nich stada mniejszych kreatur. Akurat te demony były na tyle słabe, że padały po kilku trafieniach. – Nie zauważyłem. Już się zmęczyłeś, dzieciaku? – Dante posłał młodszemu łowcy kpiący uśmieszek, od którego demoniczna ręka chłopaka zalśniła intensywniej błękitnym blaskiem.
– W życiu. Za to ty się spociłeś, staruchu. Usiądź sobie i pozwól mi dokończyć. – O wiele agresywniej odciął z pomocą Czerwonej Królowej głowę najbliższego Mroza, chwilę potem rzucając się na Blitza. W momencie, gdy przeciął go na pół, coś chwyciło tył jego płaszcza. Młody Sparda przyciągnął go do siebie nim Fault, który pojawił się nagle tuż pod Nero, zdążył zacisnąć szczęki.
– Uważaj, młody. Jeszcze cię wciągnie. – Puścił go i wbił Rebelianta prosto w nabrzmiały brzuch Megastraszydła. – Ten „staruch” chyba właśnie uratował ci tyłek.
– Ten staruch powinien się zająć własnymi sprawami, a nie próbować udowodnić mi na każdym kroku, że jest ode mnie lepszy! – warknął wojowniczo, zestrzelając Niebieską Różą kilka Szturmów skaczących po dachach budynków wokół nich.
– Nie próbuję ci nic udowadniać – zaprzeczył szybko Dante. – Ja po prostu JESTEM od ciebie lepszy.